Odnoszę nieodparte wrażenie, że entuzjaści GO są przez pogodę po prostu dekurażowani! Do sesji wciąż daleko, święta jeszcze nie nadeszły, świat póki co skończyć się nie zamierza, a tu z tygodnia na tydzień graczy nam niestety konsekwentnie ubywa. Oto Błażej wymawia się nawałem pracy, Karol zniknął w tajemniczych okolicznościach, dziobo podobno przeżywa kryzys, nare uparcie się nie pojawia... Panowie i Panie, trzeba w końcu zacząć temu aktywnie przeciwdziałać! W ramach dawania dobrego przykładu pozwoliłam sobie ostatnio zadzwonić do Łukasza Lwa i na drodze subtelnej perswazji zobowiązałam naszego sympatycznego danowca do pojawienia się w klubie w czwartek. Rzeczony Łukasz faktycznie stawił się przy gobanie o zapowiedzianej godzinie i w dodatku obiecał w przyszłości pojawiać częściej (przede wszystkim we wtorki), co zachęciło mnie z kolei do wystosowania takiej oto propozycji: a gdyby tak w najbliższy czwartek każdy spróbował namówić znajomego na kawę/czekoladę/koktajl w Kawangardzie w ramach akcji "uwolnij goistę" (na podobieństwo uwalniania książek)? Może być wesoło! |